Czytam, bo lubię

Wpis

niedziela, 30 listopada 2014

Pogodny listopad i książki.

Początek listopada w tym roku trafił się słoneczny i ciepły. Ale zmrok zapada szybko. Jednak książek w tym miesiącu przeczytałam mało, pewnie dlatego, że utknęłam w grubaśnej pracy Naomi Klein.

1. Elżbieta Cherezińska: Gra w kości. ISBN 978-83-7506-581-7. Powieść historyczna z czasów Bolesława Chrobrego i cesarza Ottona III. Czyta się przyjemnie i można się dowiedzieć o początkach państwowości polskiej i naszym miejscu w europejskich planach cesarskich. Lubię Ottona III, bo w latach szkolnych przeczytałam "Rok  tysięczny" Karola Bunscha (oraz inne jego książki) - tam też była przedstawiona historia stosunków naszego Bolesława z Ottonem III. Lubiłam w dzieciństwie książki historyczne: najpierw pewnie Kraszewskiego, ale też pisane dla młodzieży przez Bogusława Sujkowskiego czy Bolesława Mrówczyńskiego czy Ewy Nowackiej (tak mi najbardziej zapadli w pamięć). Przy okazji polubiłam historię (a może było na odwrót - ciekawiło mnie, jak to dawniej było i dlatego czytałam książki historyczne?).

2. Agata Christie: Morderstwo w Boże Narodzenie [Hercule Poirot's Christmas]. ISBN 978-83-245-9082-7. Przeglądałam swoje kryminały i postanowiłam sobie przypomnieć akurat ten tytuł, bo chociaż pamiętałam mordercę, to jednak szczegóły zbrodni już nie bardzo. Oryginalny tytuł wskazuje, kto rozwikła sprawę, bo gdyby nie belgijski detektyw sprawca by umknął sprawiedliwości.

3. Artur Domosławski: Śmierć w Amazonii: Nowe eldorado i jego ofiary. ISBN 978-83-64142-13-0. W swojej książce reporter opisuje postępowanie wielkich korporacji niszczących środowisko i wyzyskujących miejscową ludność w celu osiągania niebotycznych zysków. Autor prezentuje 3 przypadki z krajów Ameryki Łacińskiej: Brazylii, Peru i Ekwadoru. Wielkie globalne koncerny są porównane do konkwistadorów, którzy łupili i mordowali tubylców przed wiekami niszcząc lokalne cywilizacje kierując się żądzą złota i natychmiastowego bogactwa. Teraz jest tak samo - środowisko jest niszczone (bo pozyskując zasoby firmy nie stosują standardów przyjętych w Europie czy USA), biedni i niewykształceni ludzie są wyzyskiwani i pozbawiani praw, władze na różnych szczeblach korumpowane. Ci zaś, którzy się sprzeciwiają takiemu postępowaniu są zastraszani, a nawet mordowani przez "nieznanych sprawców". Te reportaże uzupełniają historie podawane w No Logo - co za dziwny przypadek, że w tym samym czasie pożyczyły mi te książki dwie obce sobie osoby. No i teraz się zastanawiam, jak będzie się zachowywała nasza KGHM w Chile, gdzie - jak nam triumfalnie obwieściły media - otworzyła kopalnię Sierra Gorda na pustyni Atacama. Będzie jedną z najtańszych na świecie, a woda potrzebna do produkcji będzie pobierana z oceanu - więcej szczegółów na < http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16737565, KGHM_otwiera_ kopalnie_w_Chile_ Najtansza_w_calym_koncernie.html> .  Mam nadzieję, że nasz reporter tam też pojedzie zobaczyć i nie będzie musiał dopisać kolejnego rozdziału.

4. Naomi Klein: No Logo: bez przestrzeni, bez wyboru, bez pracy [No Logo]. ISBN 978-83-7758-317-3. To drugie polskie wydanie tej "biblii alterglobalistów". Napisana w 2000 r. (pierwsze polskie wydanie w 2004 r.) chyba jest teraz dla nas bardziej czytelna, bo po 1989 r. wszystko. co zachodnie, było dla nas cudem i objawieniem nie podlegającym krytyce. Teraz znamy już zagrożenia konsumpcjonizmu, chciwość korporacji i przekonaliśmy się na własnej skórze o brutalności współczesnego kapitalizmu. Ale i tak dajemy się prowadzić jak owce na rzeź...

No Logo jeszcze nie skończyłam, ale już mi niewiele zostało, więc wpisuję jako listopadową lekturę. Przymiotnik z tytułu tego wpisu nie bardzo pasuje do tych dwóch ostatnich książek.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
gosia.gk
Czas publikacji:
niedziela, 30 listopada 2014 12:40

Polecane wpisy