Czytam, bo lubię

Wpis

sobota, 05 stycznia 2013

Przeczytane w grudniu.

Grudzień nie za bardzo sprzyjał lekturze. Chociaż pogoda trzyma w domu, to jest wiele obowiązków, które zabierają wolny czas. No, ale trzeba przecież przygotować się do świąt.

Oto moje lektury:

1. P. D. James: Całun dla pielęgniarki [Shroud For a Nightingale]; zerknęłam we wcześniejsze wpisy - wygląda, że od sierpnia miałam przerwę w czytaniu kryminałów tej autorki! Ale już czeka w kolejce "Niewinna krew". W "Całunie..." geneza zbrodni sięga do hitlerowskich Niemiec i ówczesnej zbrodniczej praktyki eutanazji "osobników zbędnych" (że tak to określę). Czy grzechy młodości nigdy nie ulegają przedawnieniu?... Z pewnością nie wtedy, gdy tak naprawdę nie odpokutowaliśmy za nie.

2. 20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła; książka zawiera 27 reportaży z lat 1989-2009 różnych dziennikarzy, większość z nich była drukowana w "Gazecie Wyborczej" ("Duży Format"). Szczególnie pierwszy tekst, Mariusza Szczygła, zrobił na mnie wrażenie, bo przypomniał mi, jak to było w 1989r. Nie należę do osób, które nie widzą, jak zmienia się Polska (i uważam, że zmienia się na lepsze), ale sama zapomniałam, jak to było w tym "roku pierwszym" - w pewnym sensie ten reportaż zadziałał na mnie jak proustowska magdalenka, przeniósł mnie w tamte czasy. Jak się dziwiliśmy, że w sklepie jest towar, ale te ceny - wydawały się zaporowe... Warto sprawdzić, jak zmieniał się nasz kraj, o czym pisano, czemu się dziwiono. Może tylko szkoda, że prace nie są ułożone chronologicznie. A dodatkowa pointa - jeden z reportaży opowiada o Amwayu, a właśnie w grudniu, gdy go czytałam,  zapadł wyrok w 15-letnim procesie dotyczącym zablokowania filmu H. Dederki "Witajcie w życiu" o kulisach pracy tej firmy. Wyrok niezrozumiały - bo chociaż twórca nie złamał prawa, filmu nadal nie można rozpowszechniać (przynajmniej w TVP). Dobrze, że można chociaż przeczytać ten reportaż!

3. Elizabeth Hay: Garbo się śmieje [Garbo Laughs]; po lekturze tej powieści popadłam w kompleksy - uważałam się za kinomankę i znawczynię filmów (tak amatorsko, w swoim środowisku), ale moja pasja jest niczym przy zaangażowaniu bohaterki i jej wielokrotnym oglądaniu filmów! A i informacje o aktorach mam mizerne. Ale też nie zachwycam się musicalami, czy ogólnie kinem hollywoodzkim - a takie były właśnie preferencje Harriet. Lubię ogladać filmy, niektóre mi się podobają, lubię paru aktorów (a może nawet bardziej postacie, które odtwarzają), ale nie ograniczam się do kinematografii amerykańskiej, bardziej ciekawi mnie europejska. I lubię je ogladać w kinie - seans domowy to nie to samo. Ale może moja wiedza "zardzewiała" też dlatego, że w moim otoczeniu obecnie nie ma osób pasjonujących się kinem i rozmawiających o filmach.

4. Ewa Nowak - przeczytałam w tym miesiącu 2 jej powieści dla młodzieży: Diupa; Wszystko, tylko nie mięta. Uważam, że jej książki są bardzo pożyteczne dla rozwoju emocjonalnego nastolatków, nie są pesymistyczne i pomagają w problemach okresu dojrzewania. A i rodzic czy nauczyciel może skorzystać, jeśli sięgnie po jej powieść. Byłam kiedyś na spotkaniu autorskim p. Nowak - uczestniczyli w nim głównie gimnazjaliści i choć zapewne nie wszyscy byli jej czytelnikami, nikt się nie nudził i nie żałował, że go "zagonili" do biblioteki. Za bardzo wartościową uważam jej książkę "Bardzo biała wrona" o przemocy w związkach - uważam, że każda dziewczyna powinna ją przeczytać jako przestrogę, żeby umiała dostrzec w porę niebezpieczeństwo takiego związku.

5. Magdalena Tulli: Włoskie szpilki; opowiadania - nie przepadam za opowiadaniami, wolę powieści, lubię dłużej obcować z bohaterami, a krótkie formy literackie nie dają nam tej szansy. Tutaj jednak zbiorek stanowi całość, w poszczególnych opowiadaniach poznajemy różne fragmenty życia narratorki. Książka przejmująca, trudno oprzeć się wzruszeniu poznając tragiczne konsekwencje procesów historii dla jednostki, która znalazła się w jej trybach: matka, ocalała z Holokaustu, ale dźwiga jego brzemię, dziecko pozostawione same sobie w zimnym emocjonalnie domu, tajemnice rodzinne, które poznajemy zbyt późno. Po lekturze pozostaje niedosyt - ale czy można poznać czyjeś życie? Nasze jest dla nas zagadką, nie potrafimy rozszyfrować swoich zachowań...

W grudniu miałam dwa literackie spotkania z Jane Austen - o "Całunie dla pielęgniarki" wspominałam chyba w listopadowym wpisie. Ale i w kanadyjskiej powieści (czyli "Garbo się śmieje") bohaterki rozmawiają o tej pisarce. Mąż Harriet porównany jest do pana Bingleya, jego radosne usposobienie drażni żonę, ponuraczkę jak pan Darcy. Bardzo jej też podoba się ekranizacja "Dumy i uprzedzenia" z Colinem Firthem - oglada serial wielokrotnie.

Powinnam chyba sięgnąć znowuż po którąś z powieści Austen. I powinnam skorygować notatkę o "Otwartych drzwiach" P. D. James - sytuacja nawiązuje do zachowania pana Knightleya wobec panny Bates, gdy Emma potraktowała ją impertynencko podczas wycieczki, a nie do sytuacji na balu.

P.D. James musi lubić twórczość Jane Austen - napisała kryminał historyczny "Death Comes to Pemberley". Opisuje zbrodnię w majątku pana Darcy'ego - podejrzany jest Wickham, a ponieważ wtedy nie ma policji sprawę muszą wyjaśnić miejscowi urzędnicy - wśród nich właściciel majątku. Niestety, książki nie czytałam, ale z przeczytanej recenzji wynika, że autorka znalazła współczesny odpowiednik stylu Austen. Ciekawe, czy powieść zostanie wydana po polsku. I czy nie będzie to kolejne rozczarowanie dla mnie - fanki twórczości J.A.? Swego czasu przeczytałam "Pemberley" Emmy Tennant - beznadzieja!!! Nikomu nie polecam, a napisała ona jeszcze kontynuacje  "Emmy" i "Rozważnej i romantycznej". Jej pióro nie oszczędziło także innych znanych powieści - "Dziwne losy Jane Eyre" i "Wichrowe Wzgórza" również "ubogaciła" o dalszy ciąg. Może dlatego mnie tak rażą te jej 'dzieła", że to takie postmodernistyczno-feministyczne przeróbki klasyki?... A takich pisarek żerujacych na sławie wielkiej poprzedniczki jest wiele niestety. Przykro mi będzie, jeśli się okaże, że "Śmierć przychodzi do Pemberley" zalicza się do tego nurtu "popłuczyn"...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
gosia.gk
Czas publikacji:
sobota, 05 stycznia 2013 16:27

Polecane wpisy